30.10.2015

5 projektów DIY na weekend. Drewno.

Cześć!

Jesienna aura nastraja nas do siedzenia w domu. Brak światła działa przytłaczająco. Warto wykorzystać ten czas twórczo i stworzyć swoje małe dzieło. Satysfakcja i poprawa samopoczucia gwarantowana :)
Oto kilka projektów DIY na rzeczy z drewna. Po kliknięciu na link otworzy się strona z tutorialem.




Taca z palety

Ramka  z palety

Polski akcent musi być. U Joasi na blogu znajdziecie instrukcję jak zrobić taką ławeczkę.
A jeśli chcecie zobaczyć jak wykorzystać ławkę we wnętrzu to zapraszam na ten POST.

Tutorial na blogu Joasi sentymentyiprezenty

Dla mnie nr 1 to ławeczka oraz wieszak na ubrania..chętnie widziałam bym je u siebie, choć reszta też ciekawa. Trzeba rękawki zakasać i do pracy :) 

W takim razie twórczej jesieni.. 
Buziaki!

Kasia

28.10.2015

Jesienne grafiki. DIY.

Witajcie!

Cieszę się bardzo, że moje ostatnie poduchy przypadły Wam do gustu. Dzięki, za każde miłe słowo!
Dziś zapraszam Was  do wykonania listkowych grafik z dziećmi lub samodzielnie.  
Przepis na takie obrazki znalazłam w przedszkolu, do którego chodzi Janek.. Mieli na zajęciach odciskanie listków na papierze. Temat pewnie znany wszystkim mamom :) Nie wiedziałam, że w przedszkolu jeszcze się czegoś nauczę.. :)
Moje grafiki (jeśli można je tak nazwać) są monochromatyczne.
Przepis do ich wykonania jest super prosty. Liście + farba plakatowa koloru czarnego. Malujecie liść i robicie jego odcisk na papierze. Ja użyłam bloku akwarelowego, który ma grubszy papier i fajną teksturę, ale nawet na kartce z brystolu, bloku technicznego czy papierze pakownym wyjdzie równie dobrze.
Pomagała mi nasza nadworna malarka Hania.



Myślę, że takie naturalne ozdoby są zawsze na czasie.
Łatwo je zrobić i wymagają niewielkiego wysiłku, aby powstały.
Sprawdzają się o każdej porze roku.



Próba zawieszenia w różnych miejscach. Tutaj korytarz.


Podoba się odciśnięty listek jarzębiny w retro ramce. 
Oczywiście sprawił mi ją teść. O jego ramach możecie przeczytać TUTAJ.


To obrazek w wydaniu Haneczki.

 

Pozostałe listki wystarczyły na zrobienie listkowego bukieciku :)



W zeszłym roku miałam inne naturalne dekoracje. Kto nie widział zapraszam TUTAJ


A Wy jak dekorujecie swoje cztery kąty?
Czy raczej nie dekorujecie?

Ja nie lubię przesadnie ozdabiać domu..
ale przy robieniu tych grafik miałyśmy nie złą zabawę, a to też ważne :)

Kończę.
Buziaki!




25.10.2015

Dalszy ciąg jesiennych poduch

Cześć!

Czas jakby przyspieszył ostatnio..Dni coraz krótsze i szare. Nie narzekam. Stwierdzam fakt. Zresztą nie lubię narzekania. Nie będę kryć, że czasem i mnie to dopada. Jednak oby jak najrzadziej mi się to zdarzało:)
Zamiast tego wolę zająć moje ręce i głowę wymyślaniem nowych rzeczy i ich tworzeniem. W ten sposób powstały kolejne poduchy. Materiał przeleżał rok w szafie i doczekał się. Zamówienie od siostry. Może kolory mało jesienne, ale poducha nastraja optymistycznie,  czego w tym czasie bardzo potrzebujemy.
Na razie prezentacja w moim salonie.






A tu mała zajawka jednego z foteli, które w końcu doczekały się nowego obicia.
Drewniane elementy także odnowione. Nowy kolor i lakier. Jeszcze trochę i będę mogła je pokazać.
Już nie mogę się ich doczekać. 




Miłej niedzieli !
Dużo słońca!

Kasia


16.10.2015

Skandynawski świecznik Ferm Living. DIY

Dzisiaj post z serii zrób to sam. 
Po moim ostatnim poście na wieszak z kilku kijów i kawałka sznurka TUTAJ możecie zobaczyć ( kto nie widział :), postanowiłam zostać w temacie drewna. 
Pokażę Wam jak zrobić świecznik z drewnianych kulek, które możecie kupić w jednej z moich ulubionych marek FERM LIVING. Podziwiam ich wzornictwo i wszystkie produkty mi się podobają, choć ceny jak dla mnie są zaporowe. Od czego jednak jest kreatywność i wyobraźnia.

Oto oryginał:

zdj. Ferm Living

 A poniżej mój świecznik hand made.



"Rozebrałam" świecznik Ferm Living na części pierwsze i wyszło mi, że potrzebuję:
- 4 kulki o średnicy min. 50 mm ( na świeczki)
- 4-6 kulek o średnicy 30 mm
-10 kulek o średnicy 20 mm
- kawałek rzemyka lub sznurka
- wiertarki i piły..ale to już brocha męża:)
Oczywiście można wybrać inne średnice i większą ilość kulek, wszystko zależy od naszej wyobraźni.


Największe kulki są przycięte od spodu, aby stały i mają wywiercone otwory na świeczki. Reszta zależy już od nas tzn. nawlekamy kulki w taki sposób, jaki nam się podoba. 
Na razie zostawiłam je w kolorze naturalnym, ale w przyszłości możliwe, że je przemaluję.


A gdy znudzi nam się świecznik można zmienić jego funkcję na sznur kulek na ścianie, które są tak popularne w skandynawskich wnętrzach.


W zeszłym roku również bawiłam się kulkami na blogu np. 

Zachęcam do zabawy:)

Słonecznego i kreatywnego weekendu!

Kasia

11.10.2015

Jesienny deser - Tarta z jabłkami

Witajcie!

W kuchni lubię prostotę i szybkość wykonania. Nie lubię spędzać dużo czasu przy garach.. i nie kryję się z tym. Czasem najdzie mnie wena na gotowanie czy pieczenie.Choć nie uciekam od robienia przetworów i  lubię robić zapasy na zimę. Wczoraj na przykład robiłam powidła.
Wiem, wiem taka tarta to nic trudnego..za to coś pysznego.. Moja wersja tarty, która jako taką rozumianą tartą nie jest, ale taką nazwę ma u nas w domu:) 
Składniki:
- 200 g margaryny
- 1 jajko
- 300 g mąki
- 200 g cukru
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- marmolada z jabłek, którą robię wcześniej



Do miski wrzucamy wszystkie składniki i zagniatamy kulę. Na blachę szarpiemy połowę ciasta na spód. Dodajemy jabłka i na koniec szarpiemy pozostałą część na wierzch. Czasem, gdy ciasto się klei wrzucam je na godzinkę do zamrażarki. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 st. na godzinę. 
Wiem..nie jest to ciasto dietetyczne.. 
Na chandrę czy jesienną depresję w sam raz:) 
Zresztą każda okazja jest dobra by zjeść pyszne ciacho.





Trochę Was pokuszę przy niedzieli...
A więc słodkiego dnia Wam życzę!

Pozdrawiam

Kasia

08.10.2015

Soft camera, czyli zrób sobie zdjęcie

Dziękuję za tyle miłych komentarzy pod ostatnim postem. Cieszę się z każdego bardzo..
Mało dzieje się u mnie wnętrzarsko. Za to nadrabiam szyciem. Coraz dłuższe wieczory sprzyjają wymyślaniu nowych rzeczy. Choć wole szyć za dnia. Zawsze znajdzie się chwilka, żeby usiąść i poszyć. 
Moją inspiracją są przede wszystkim dzieci i to całe moje szycie właściwie kręci się wokół nich. Lubię kiedy Hania próbuje coś na niby szyć razem ze mną. Ma małą maszynę do szycia zabawkę ( jeszcze po mnie) i tak razem siedzimy i rozmawiamy o szyciu i życiu:) Przypomina mi to sytuację, kiedy sama byłam w jej wieku lub trochę starsza i też siedziałam przy mamie i patrzyłam jak szyje. Później sama dawała mi maszynę do szycia, żebym sama tworzyła ubranka dla lalek. Różnie to wychodziło, ale co jakiś czas wracałam do maszyny i próbowałam szyć różne rzeczy..np. patchwork, którego nigdy nie skończyłam :) 



Dzieci lubią udawać to, co robią dorośli. Zawsze jak sięgam po aparat fotograficzny, ciągną mnie za rękaw, że też chcą ... No to proszę niech mają.. Mięciutkie aparaty w sam ram na małe łapki:)


 Powstały dwie wersje: dla chłopca i dziewczynki..oczywiście..


Mała fotoreporterka.





Aparaty są dostępne w sklepiku. Tak samo jak inne moje wytwory.

Pozdrawiam miłych gości...

Kasia

06.10.2015

Jesienne poduchy i małe rozważania..

Lubię jesień. Wiem, że są takie osoby, które jej nie znoszą. Tych zimnych i wilgotnych poranków, chłodu i mgieł. Uważam, że wystarczy spojrzeć trochę na tę porę roku przychylniej. Znajdźmy w niej coś dla siebie, coś co nam się dobrze kojarzy, jakieś miłe wspomnienie. 
Jesień to kolory w przyrodzie i całe dobrodziejstwo, jakie daje nam ziemia w postaci warzyw i owoców. I te kolory można wprowadzać w swoim wnętrzu. 
Dziś na tapecie poduchy w moje ulubione geometryczne wzory. Materiał był wcześniej zasłoną, którą kupiłam u Moniki z milosci do staroci. Od razu jak zobaczyłam tkaninę wiedziałam, że przerobię ją na poduchy. Kolory ziemi i ten wzór bardzo mi pasują... Ostatnia moja recyklingowa poducha była z lnu, ale czas trochę ożywić salonowe szarości. Do tego garść gałązek wrzosu i lampiony na stół. Prosta dekoracja gotowa.








Jesień to taka nastrojowa pora roku, która karze wyciągnąć swetry i ciepłe koce, aby przy ulubionej herbatce poczytać i zwolnić choć trochę...przyjrzeć się przyrodzie, swojemu życiu.. Może czas na zmiany..



Jak pewnie zauważyliście zmieniałam nie co wygląd bloga. 
Odświeżyłam go sama i jestem z siebie dumna..
Jak Wam się u mnie podoba:) ?



Tymczasem do miłego następnego spotkania na blogu..

Ściskam!

Kasia


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...