10.06.2017

Gdańska miejscówka..w kamienicy

Kolejna wyprawa do Gdańska i odkrywanie bogatych atrakcji Trójmiasta..
Szczerze polecam Eksperyment i plażę Orłowo...dla tych kto nie był..
Ale głównie chodzi mi o mieszkanko w kamienicy, na trzecim piętrze na strychu.. Zapach
kamienicy na klatce schodowej i na samej górze mieszkanko na poddaszu.
Czyste, urządzone ze smakiem i nieprzypadkowo.. Hanka już zamówiła białą cegłę do pokoju,
jak tylko Janek się wyprowadzi.. :)
Sami oceńcie..














Lubimy podróżowanie :))



Do następnego  !
Kasia


05.05.2017

Lampowe nowości i DIY



Gdy budowaliśmy nasze dom, a raczej  dobudowaliśmy piętro parę rzeczy poszło nie tak… Myślę, że prawie każdy zmieniłby w swoim domu kilka rzeczy. My zaplanowaliśmy m.in. za mało oświetlenia oraz wybraliśmy złe lampy ( bo tanie).  W końcu rozprawiliśmy się i z tym problemem.
Nie pokażę starych lamp, bo dawno o nich zapomniałam. Teraz mam nowe i a za starymi nie tęsknię.J
Wiem, wiem…kolejna rzecz z Ikea, wiem…ale cena czyni cuda i poza tym podoba mi się prosty design tej lampy. Wybraliśmy czarną do części jadalnianej i białą do części wypoczynkowej salonu.  Zawsze mogę je 
zamienić J









Miało być DIY, więc podaję przepis na lampę, której wcześniej nie planowano, nie chcesz przebijać się przez płytę kartonowo-gipsową, nie masz możliwości podpięcia się do przewodów elektrycznych. Co zrobić? Kupujesz kabel, wtyczkę, włącznik, kołki i haczyki. Resztę widać na zdjęciach. Nasza lampa wisi nad stołem podwieszona na haczyku pod sufitem i od teraz nastała jasność nad stołem. Dziwię się, że wcześniej mogliśmy funkcjonować  bez tego oświetlenia.














Trzecia lampa samoróbka. Pokazywałam już ją w związku z tym postem. Stary abażur przywieziony z mojego rodzinnego domu, który zawsze tam był J Przewód z lampy nad stołem i gotowe… 



 Poza tym w końcu udało mi się zrobić zdjęcia, które mogę wstawić na bloga. 
 Tak więc życzę Wam pogody i słońca na cały tydzień. 
Pozdrawiam i buziaki!

Kasia


23.04.2017

Wiosenne przebudzenie - ścianka wspinaczkowa.

Hej..hej to ja...Po ponad czterech miesiącach wracam na łamy bloga z nową siłą i pomysłami. Wracam, bo czytając Wasze pozytywne komentarze, pomimo braku postów, nie pozwoliły porzucić bloga. Dziękuję i witam wielu nowych czytelników. Chyba rzeczywiście zapadłam w zimy sen, bo przespałam nawet 3. rocznicę założenia bloga, która minęła w styczniu. Ups..Nic straconego.
Ruszam razem z wiosennym powiewem świeżego powietrza. Tak poetycko napisało mi się...
Pierwszy tegoroczny wpis będzie o wykorzystaniu czegoś starego i zrobieniu nowego. Brzmi zagadkowo, ale już tłumaczę.
Co jest siłą napędową większości ludzi...oczywiście dzieci. Tak było i tym razem. Plan był na stworzenie dla nich placu zabaw. W zeszłym roku powstał domek dla dzieci, w stylu skandynawskim :) Kto nie widziała to zapraszam TU. Dzieci zachwycone  i koleżanki i koledzy też). Tym razem postanowiliśmy wykorzystać warunki terenowe wokół domu ( skarpy, górki i jeszcze raz skarpy :) Została zakupiona ślizgawka, która wystarczyło oprzeć o półtorametrową skarpę i zrobiona własnoręcznie ścianka do wspinaczki.
Jak zrobić taką ściankę?
Mój Mąż wpadł na pomysł wykorzystania starej i solidnej futryny, do której przybił deski na podbitkę pozostałe z budowy domku. Dokupiliśmy chwytaki i to był największy koszt. Reszta to praca Męża..
Poniżej fotograficzna relacja :) Część zdjęć zrobiona telefonem, więc przepraszam za słabą jakość.


 






A teraz nasza ściana w środowisku naturalnym.. Żeby zjechać ze ślizgawki trzeba wejść po ściance.. Sprawdzone osobiście :)















I tym kwiatkowym akcentem kończę dzisiejszego posta..
Serdecznie pozdrawiam!  
Kasia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...