29.01.2016

Amerykański vintage

Ostatni post o lodyńskim mieszkaniu w stylu vintage  cieszył się wielką popularnością.
Chcąc odpocząć od skandynawskich inspiracji, wrzucam kolejny dom, w którym znajdziecie vintage w świetnym wydaniu. Właścicielkę i wielką miłośniczką staroci, handmade, dekoratorką, blogerką jest Rachel z Colorado. Wraz z mężem i trójką dzieci pokazuje swój dom i życie, jakie w nim wiodą.
 Jej blog SMILE AND WAVE jest jej czwartym dzieckiem.
 Ponadto Rachel współtworzy stronę A Beautiful Mess
Oto jej dom (jeszcze w świątecznym wydaniu).


Christmas Home Tour 2


Dining Room Christmas Home Tour 1






Christmas Home Tour Living Room1







Gender Neutral Shared Boy Girl Room 

 Corner Windows

Miłego weekend uuuu:)

Pozdrawiam!
Kasia








27.01.2016

Sposoby na opanowanie kabli.

Kable od telewizora, wieży, kina domowego, głośników, zasilacza, monitora, ładowarki, od komputera, lampy, przedłużacza.. Nie wiem czy wszystko wymieniłam. Metry kabli, które plączą się ze sobą.
U mnie głównie pod szafką pod telewizorem. Porządku tam dawno nie było :) i nie będę pokazywać tego miejsca, bo pewnie co druga osoba ma taki problem.
 Jak więc ujarzmić taki "kabelkowy bałagan" ?
Trzeba te kabelki oswoić..
Pierwsza mój sposób to.. oklejenie zwisającego przewodu. Ja użyłam zwykłego papieru samoprzylepnego w ukośne biało-czarne paski. Można również użyć okleiny meblowej.



Drugie rozwiązanie. Uszyłam taki oto przytrzymywacz. Dziwne słowo :) 
Czasem długie kable wiją się pod meblem i psują nam widok. Należy go ładnie zwinąć i przy użyciu  takiego oto wynalazku chwycić przewód. Jeden albo kilka naraz..zależy od potrzeby.





Może przydadzą Wam się moje patenty. 
Jeśli nie zawsze możecie zrobić coś takiego.


Pisałam o tym kiedyś posta.. Jak przemienić kabel w dekorację. 

Kończę na dziś.

Pozdrawiam
Kasia








25.01.2016

Czy warto kupować książki ?

Książki uwielbiam. Czytam namiętnie wszędzie. W kuchni, sypialni, salonie, podczas śniadania, obiadu, wieczorem..Zaczytuję się głównie w powieściach, biografiach i kryminałach. Nie znoszę tylko romansów. Czytałam najwięcej ze wszystkich w domu i w szkole. Teraz zarażam tym swoje dzieci. Hania mając półtora roczku  nie rozstawała się z książkami ( nawet z nimi spała). Janek również lubi, jak mu się czyta, zwłaszcza o samochodach. Czytanie książek niesie same zalety. Każdy je zna. Nie będę ich tu przytaczać.
Ale czy warto kupować książki ? Oczywiście, że WARTO! Sama kupuję, głównie dzieciom. Sobie tylko te, które chciałabym mieć dla siebie.
Czy trzeba kupować książki? NIE.


W szkole czy na studiach mało kupowałam książek ( takich do poczytania), szukając wybranych tytułów czy autorów w bibliotece miejskiej czy szkolnej.  Około roku temu odkryłam bibliotekę na nowo. Głównie za sprawą Hani, która chciała koniecznie zapisać się do biblioteki i tak to się zaczęło.
Co tydzień odwiedzamy naszą miejską bibliotekę. Dzieci same wybierają sobie książki lub wspólnie szukamy czegoś ciekawego. Wypożyczamy ok. 10 tytułów. Przychodzimy do domu i prawie natychmiast oglądamy książki, które wybraliśmy. Wieczorem natomiast czytamy.




Dlaczego warto korzystać z biblioteki?
Dzieci wyrastają z książek, tak samo jak z ubrań. Biblioteka pozwala zaoszczędzić zarówno pieniądze, jak i miejsce do ich przechowywania. Książek, nie ubrań :)
Obecnie biblioteki są dobrze zaopatrzone i często dokupywane są nowości. Poza tym dzieci uczą się korzystać biblioteki i dbać o książki ( bo przecież trzeba je oddać w dobrym stanie). Biblioteki to ponadto  miejsce, gdzie dzieci mogą fajnie spędzić czas. Prowadzone są zajęcia plastyczne, edukacyjne . Biblioteka jest miejscem spotkań. Można poznać innych ludzi, którzy tak jak my lubią czytać.
 No i ten zapach książek :)


Na pewno będę kontynuować przychodzenie do biblioteki i wypożyczanie książek.
Obecnie mamy już przeczytane wszystkie książki o samochodach :) Teraz kolej na te o zwierzętach :)
Hania  (lat 7) woli opowiadania dla dziewczynek. Przeczytana jest cała seria "Martynki", "Basi". Polecamy też książki z dłuższymi opowiadaniami pani Renaty Piątkowskiej, które są napisane z humorem i rozwiązaniem jakiegoś problemu.




Chciałabym mieć u siebie w domu własną dużą biblioteczkę. Ale bez wydawania fortuny na książki, również mogę je przeczytać. Może nie zawsze wtedy, gdy wchodzą na rynek..tu mały minus, ale zawsze znajdzie się jakaś książka, której nie przeczytaliśmy. 

Przypominam o Candy !



Pozdrawiam poniedziałkowo!!

Kasia

21.01.2016

Wracam do szycia..

Już dawno nie szyłam. Czas przysiąść do maszyny. Uwaga...chyba wena nadciąga.
A tu dziś może temat mało wnętrzarski, ale co tam..
Uszyłam dla Hanki worek/torba do szkoły na kapcie.
Dosyć obszerna, ale zawsze jest  jeszcze miejsce na coś innego.
Worek - Panda.
Nigdy nie przepadałam za tymi miśkami, ale worek mnie urzekł, no i sama zainteresowana zapragnęła taki mieć.
Pomysł nie jest mój. TUTAJ możecie zobaczyć oryginał..
Może komuś się spodoba.



Pozdrawiam znad krawieckiej maszyny!

Kasia


20.01.2016

Wiszące geometryczne deco


Dzisiejsze słowo kluczowe posta to Himmeli. Kojarzy mi się głównie z ozdobą świąteczną, która wywodzi się z fińskiej tradycji i trochę przypomina nasze ludowe słomkowe ozdoby. Zrobiłam ją nie dawno, ale nie jako ozdobę świąteczną, ale jako przestrzenną konstrukcję. Lubię geometryczne formy i spróbowałam zrobić sobie taką oto wiszącą ozdobę.. taki mobile Himmeli.



Do zrobienia takiej konstrukcji potrzebujecie  : czarnych słomek, żyłki, nożyczek i linijki.
Samego wykonania nie podaję. Pełno w sieci takich np. TUTAJ




Tak prezentują się we wnętrzu..






Można zrobić też takiego giganta..

Brass Orb Himmeli / Modern Hanging Mobile / Geometric by HRUSKAA. !!!!!!!:

Prosta ozdoba. Fajny efekt. Ostatnio widziałam na fb, jak ktoś zrobił w ten sposób lampę, przy użyciu patyków od balonów.. Ciekawe..może coś takiego zrobić..?

Na koniec dziękuję Wszystkim za gratulacje i miłe słowa pod ostatnim postem. Dziękuję, dziękuję !!!
Zrobiło mi cieplej na sercu..

Miłej środy!

Kasia

15.01.2016

C.A.N.D.Y.


Tak się składa, że wczoraj minęły dwa lata, jak założyłam bloga. Uff..a mi wydaje się, że to było zupełnie nie dawno. Nie żałuję i cieszę się, że mogę dzielić z Wami swoje wnętrzarskie zainteresowania. Dziękuję,że mnie inspirujecie do działania, do wyznaczania sobie nowych celów i do sięgania coraz wyżej i wyżej.

Z tej właśnie okazji mam dla Was mały konkurs. Do wygrania jest samochodzik i konik.
100% handmade by wood . Wszystko wyszło spod ręki mojego Męża :)
Zasady poniżej.






Aby wziąć udział w Candy należy: 
      1. zostawić pod postem komentarz 
      2. zabierać baner na stronę bloga lub fb i podlinkuj go ( BANER PONIŻEJ)
      3. polubić funpage Kasia At Home
      4. będzie mi miło, jeśli zostaniesz obserwatorem bloga 
      5. konkurs zarówno dla blogujących, jak i anonimków :) 
          ( proszę o pozostawienie  maila w komentarzu)


W tym roku zaliczyłam również swój debiut  w prasie, a dokładnie moje rzeczy, które uszyłam dla Adrianny.
Pokój jej dzieci możecie zobaczyć w nowym wydaniu M JAK MIESZKANIE. Bardzo pomysłowy i świetnie urządzony. Super radocha zobaczyć swoje wyroby u kogoś i to w gazecie :)




Weekend już tuż, tuż..

Ściskam!
Kasia

12.01.2016

Biurko rocznik ' 79

Kolejne strychowe znalezisko w domu. Biurko, jak to było napisane, młodzieżowe.. czyli dla mnie..trochę starszej młodzieży :) W sobotę zapadła szybka decyzja i akcja " biurko" zakończona. Stoi, a ja ciągle zaglądam do pokoju i patrzę, jak fajnie się prezentuje. Podoba mi się styl mebli lat 60/70. Ciekawy design i minimalistyczna forma. Biurko trzyma się nie źle i mimo upływu tylu lat ma niewielkie ubytki.
Wstawiłam je do mojego "gabinetu", gdzie szyję i tworzę różne rzeczy. Posiada trzy szuflady i półkę pod blatem. Dzięki czemu mam miejsce, gdzie mogę pochować swoje papiery, szkice i inne potrzebne rzeczy. Kolor ciężki do określenia, zależy jak pada światło. Brąz wpadający w pomarańcz, rudy.. Coś w tym stylu.
Na zdjęciach stoi bez żadnej stylizacji. Muszę je jakoś wpasować i urządzić.





Lubię mix starego i nowego. Powstała ciekawa mieszkanka. Jak urządzę ten pokój do końca, na pewno Wam go pokażę. Trzeba go przemalować. Może nowe zasłony.. Mam kilka pomysłów, tylko jak wiecie, czasu brak. Ale mi się nie spieszy. Trzeba cieszyć się małymi rzeczami..i ja właśnie teraz cieszę się, że mam nowe-stare biurko.

Miłego dnia!
Kasia

10.01.2016

Wazon geometryczny origami. DIY

Na wstępie dziękujemy za tyle miłych słów zostawionych pod ostatnim postem. Cieszymy się, że samochodziki się Wam spodobały. Dostaliśmy kilka wiadomości z zapytaniem, czy można je zamówić. Otóż informuję wszystkich zainteresowanych, że  samochody będą dostępne wiosną. Na pewno damy znać. Kto śledzi funpaga wie, co dzieci zrobiły z dwoma samochodzikami... Jednak, gdy cisza trwa zbyt długo to nie jest dobry znak. Samochody zostały pokolorowane, dostały oczy i buzię. I nam się spodobały..

Modne w ostatnim czasie były/są wazony geometryczne. Jak do tej pory nie zakupiłam takiego, ale przypadkiem natrafiłam na pewien filmik, który zawierał instrukcję wykonania geometrycznego wazonu z papieru o TUTAJ.



Nie lubię origami i jakoś ciężko mi tworzy się z papieru, ale spróbowałam i udało się. Zrobiłam dwie wersje: czarną i białą. Jeśli mogę coś poradzić to lepiej wykonać wazon z papieru technicznego ( lepiej się trzyma) i nie trzeba  robić igłą zbyt mocno linii pomocnych do składania wazonu. Najpierw zrobiłam ze zwykłego papieru dla treningu i potem poszło. Biały zrobiony jest z połowy kartki A4, ale trzeba zrobić dwie takie same części. Czarny natomiast zrobiłam na wysokość 13 cm i zużyłam dwie kartki A4. Zrobienie jednego wazonu zajmuję ok. godziny, ale warto. Może służyć nie jako wazon ( wystarczy włożyć słoik do środka), albo pojemnik na przykład na długopisy. Jak również być ozdobą samą w sobie.









Jak Wam się podoba ? Może to rozwiązanie tymczasowe, ale nie ma obawy, że nam się zbije :)

Pozdrowienia na nowy tydzień!

Kasia



05.01.2016

Samochodziki z drewna. Handmade.

Na blogu pokazywałam już kilka prac męża. Były już półki domki, prawie wszystkie meble w pokoju dziecięcym,   lampa literki czy renowacja fotela ( stelażu). Jeszcze długo przed Świętami postanowiliśmy część prezentów wykonać sami. Ja szyłam poduszki i maskotki misie, a Artur dla chłopców zrobił samochodziki z drewna.

Samochodziki są zrobione z różnych rodzajów drewna: sosna, dąb, jesion, lipa i olcha. Mamy tu garbuski, Fiat 125p,  ciągniki, samochody wyścigowe i inne. Zabezpieczone zostały pokostem lnianym, więc są bezpieczne dla maluchów.






A tu sam Mistszu ... przy pracy i kilka ujęć ze stolarni.



















Dzieci, zarówno nasze, jak z rodziny dostały w tym roku wyjątkowo dużo prezentów. Na początku nie za bardzo bawili się tymi drewnianymi, ale po dwóch dniach "chińskie" poszły w odstawkę i teraz szaleją tylko   z ręcznie robionymi. Cieszymy się bardzo, że tradycyjne zabawki zwyciężyły.
Miło będzie spojrzeć na te zabawki za 15-20 lat, jak się zestarzeje drewno i powspominać, jak dzieci były małe...

Pozdrawiam
Kasia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...